Nadchodzą wakacje, warto zatem pomyśleć o spożytkowaniu wolnych chwil na czymś konstruktywnym, bo przecież kto tak na dobrą sprawę lubi bezczynnie wylegiwać się na słońcu, mląc źdźbło trawy w paszczęce, w zapomnieniu nie licząc czasu (i pieniędzy, bo wiadomo przecież, czas to, ekhem, pieniądz…) Powyższe pytanie jest oczywiście retorycznej natury, ponieważ wszyscy moi czytelnicy (proszę uprzejmie nie wyprowadzać mnie z błędu) zapewne już rwą się do nauki na samą myśl o kilku miesiącach bez szkoły lub odpoczynku od pracy. By zaspokoić Wasz apetyt na wiedzę zaserwuję dziś nie lada smakołyk – podcast, dzięki któremu podszlifujecie swój angielski oraz spędzicie mnóstwo godzin na poznawaniu ciekawostek, niuansów, opowieści, przygód i intryg z kart historii. I żeby nie było, historyk ze mnie mierny, w najdalszych zapędach nie nazwałbym siebie pasjonatem dziedziny, a mimo wszystko z zapartym tchem pochłaniam przedstawiony w niniejszym wpisie podcast i nie zauważam, jak mile spędzone godziny mijają w zawrotnym tempie. Bez dalszego przeciągania – oto historia, jakiej nie znacie…

Czytaj więcej: Coś dla ucha, coś dla ducha (historii) →

Dzisiaj zaczynamy z kolokwialnej grubej rury, albowiem mam dla Was nie lada pytanie: co łączy romantyczne pocałunki pod jemiołą, garby wielbłądów (a także dromaderów!), rozkład liter na klawiaturze QWERTY, psy pałaszujące czekoladę, wznoszenie toastów oraz łyżki, noże i widelce? Cóż, entuzjaści pleniących się wszędzie teorii spiskowych zapewne już w połowie powyższego zdania zdołali dostrzec poszlaki niezbicie dowodzące istnienia rządzących światem jaszczurów z kosmosu, jednakże prawidłowa odpowiedź nie jest tak oczywista. Otóż elementem łączącym wymienione rzeczy okazuje się seria podcastów „Today I Found Out”, traktujących o ciekawostkach, intrygujących faktach z różnych dziedzin, oraz popularnych mitach. Całość oczywiście w języku angielskim – i to nie byłe jakim!

Czytaj więcej: Podcast Today I Found Out →

Myślą przewodnią TED jest slogan „Ideas worth spreading”, czyli „Idee warte szerzenia”. Na dobrą sprawę już sama idea szerzenia idei wartych szerzenia zasługuje na uwagę, a to raptem wierzchołek ideowej góry lodowej pełnej skarbów nieprzebranych! Ale do rzeczy - za akronimem TED kryją się słowa „Technology, Entertainment, Design”, a projekt ów jest niczym innym jak serią konferencji, prezentacji i wystąpień równie prominentnych, co eminentnych jednostek. Projekt zrodził się w głowie Richarda Saul Wurmana, który zorganizował pierwszą konferencję w roku 1984. W 2001 pieczę nad TED przejął Chris Anderson, po dziś dzień pełniący funkcję swoistego kuratora, czuwającego nad konferencjami i przemówieniami dostępnymi dla nas na stronie TED.com.

Czytaj więcej: TED Talks →

Jakiś czas temu odwiedziliśmy wirtualny gmach darmowej biblioteki audiobooków LibriVox, dziś poznamy konkurencyjną platformę – Books Should Be Free. Jak sama nazwa owej internetowej biblioteki niedwuznacznie wskazuje, wszystkie zamieszczone w niej pozycje można pobrać bezpłatnie, bez ograniczeń, zobowiązań, drobnych druczków, podpisywanych krwią cyrografów lub tym podobnych paktów z siłami nieczystymi w postaci cyfrowej, eterycznej czy jakiejkolwiek innej. Brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe? Cóż, empiryczna weryfikacja zajmie Wam raptem kilka kliknięć. Zanim jednak zabierzecie się do słuchania, przeczytajcie kilka słów o zasobach biblioteki, jej strukturze oraz zasadach działania.

Czytaj więcej: Kolejna darmowa biblioteka audiobooków →

Jak mawiał trener Piechniczek:

Jeśli chcesz grać w piłkę, musisz myśleć jak piłka.

Podobnie sprawy się mają z językiem angielskim, albowiem jeżeli chcesz mówić po angielsku, musisz myśleć jak anglik. Nie w każdej kwestii, ma się rozumieć. Na przykład można odczuwać brak inklinacji do formowania kolejki tam, gdzie liczba czekających na coś osób jest większa lub równa 2. Nie trzeba czuć pociągu do meloników i cylindrów. Ani trochę nie jest też koniecznym odczuwanie potrzeby rozmawiania o dżdżystej aurze, gdy tylko spostrzeżemy jakiegoś nieboraka z parasolem. Ale w sensie lingwistycznym, w sensie gramatycznym, słownikowym i idiomatycznym istotnie wypadałoby myśleć jak anglik. Byście mogli o konceptualny krok zbliżyć się do naturalnego języka angielskiego, poświęćcie 3 minuty tygodniowo na przesłuchanie przydatnego podcastu BBC o nazwie The English We Speak.

Czytaj więcej: Podcast BBC - The English We Speak →

Zastanawialiście się kiedyś jak najlepiej spożytkować 6 wolnych minut? Oczywiście mówimy o konstruktywnym spędzaniu czasu, zatem przyjemności cielesne (kulinarne, sprośne i oniryczne) oraz wszelkie kwestie choćby marginalnie związane z szeroko pojmowanym obijaniem się, tumiwisizmem i leniuchowaniem z miejsca muszą zostać przekreślone. Na mitrężenie czasu, pałaszowanie czekolady czy niewinne baraszkowanie jeszcze przyjdzie pora, jednakże póki co zakasujemy rękawy i bierzemy się do nauki. Na całe szczęście dziś nie będzie zbyt czasochłonna, gdyż wymaga zaledwie 6 rzeczonych minut. A potem… Potem w nagrodę można coś dobrego przekąsić i wałkonić się do woli.

Czytaj więcej: Podcast BBC 6 minute English →

Cóż może być przyjemniejszego niż spacer z audiobbokiem, gdy otaczająca nas przyroda koi zmysły, a słowa płynące do złaknionych narracji uszu karmią duszę? No cóż? Może ewentualnie spacer z atrakcyjną kobietą w zwiewnej sukience. Albo – co kto woli - z przystojnym mężczyzną, który nie dość, że potrafi gotować, to jeszcze ma prawo jazdy i nieźle tańczy. Albo zamiast spaceru można by od razu przejść do przyjemności natury nieco mniej cenzuralnej. Ale poza sprawami damsko-męskimi ciężko wyobrazić sobie większe rozkosze, niż rzeczone audiobooki. No dobra, fajnie też pozbierać grzyby czy jagody, piknik urządzić, w jeziorze się wykąpać, na rowerze pojeździć… Jednakże spacer z książką w uszach na pewno plasuje się w pierwszej, bo ja wiem, setce najprzyjemniejszych rozrywek. Gdy dodam, że ową książkę można mieć za darmo (co w Polsce aż tak nie powinno dziwić) i na dodatek legalnie (ha!), przyjemność słuchania powinna wskoczyć do pierwszej dwu… trzydziestki.

Czytaj więcej: Darmowa biblioteka audiobooków →

Dziś uraczymy uszy komediowym podcastem, który krytycy powszechnie uznają za najdoskonalszy przykład kwintesencji brytyjskości. Co jest stuprocentową najprawdziwszą prawdą, gdy przez „krytyków” rozumieć będziemy „praktycznie nikogo, a już na pewno nikogo ważnego”, „powszechnie” zastąpione zostanie przez „raz na jakimś podrzędnym blogu”, a „najdoskonalszy” przeistoczy się w „jakiś”. Owa perełka w multimedialnym potoku informacji to nic innego, jak…

Czytaj więcej: Angielski humor w podcastowej pigułce →