Bye

W poprzednim wpisie poznaliśmy trzynaście sposobów na przywitanie się w języku angielskim, dziś natomiast przyszedł czas na pożegnania – bo przecież gdy powiedziało się „a”, należy prędzej czy później powiedzieć „b” i po każdym, jakkolwiek długim czy miłym spotkaniu nadchodzi w końcu pora na ostatnie słowo. By nie kusić losu i nie wywoływać numerologicznego wilka z lasu, odejdę od pechowej trzynastki na rzecz dużo bardziej neutralnej dziesiątki, przyjaźniejszej człowiekowi (da się na paluchach zliczyć…), cieszącej oko swą krągłą, rubensowską wręcz formą. Zaznaczam też, iż na poniższej liście zabraknie pożegnań niewerbalnych, co nie znaczy, że w krajach anglojęzycznych nie macha się na do widzenia. Macha się, macha, a jakże, choć ów element mowy ciała bynajmniej nie jest obowiązkowy. Tak więc przejdźmy do aspektów lingwistycznych, pozostawiając cielesność na inną okazję.

Goodbye.

"Goodbye" brzmi w języku angielskim dość formalnie i w takich też kontekstach z reguły jest używane. Ale nie tylko! Niekiedy słowo to może być nacechowane emocjonalnie, a formalny wydźwięk stanowi swoistą wisienkę na torcie. Na przykład po zerwaniu z partnerem/partnerką, zakładając, że już nigdy przenigdy tej osoby nie zobaczymy, roniąc rzewne łzy można rzec – zgadliście! – „Goodbye…”. Albo trzaskając drzwiami po kłótni z teściową, na odchodne, oczywiście przez ramię, rzucimy krótko „Goodbye!”.

Farewell.

Kolejny formalny zwrot, brzmiący podniośle i emocjonalnie. Ma w sobie jakby element ostateczności. Rzadko spotykany w codziennym życiu, natomiast w filmach, na ustach żegnających się kochanków, występuje dość powszechnie.

Have a good/nice day.

Zamiast “day” można wstawić bardziej adekwatną porę dnia, jak na przykład „evening” czy „night”. Fraza z reguły używana w kontaktach z osobami, które nie są nam specjalnie bliskie, jak koledzy z pracy, klienci, dalsi znajomi lub rodzina naszych przyjaciół. Ma neutralny i uprzejmy wydźwięk.

Take care.

Wyrażenie nie tak formalne, jak powyższe zwroty, lecz wciąż adekwatne w formalnych kontekstach. Używane w sytuacjach, gdy nie przewidujemy ponownego kontaktu w krótkim czasie.

Bye! (lub Bye, bye!)

Chyba najpopularniejsze pożegnanie w języku angielskim, używane we wszystkich możliwych kontekstach. Pożegnamy się tak z przyjaciółmi, z rodziną, z kolegami z pracy, z klientami. Powszechnie dorzuca się „Bye!” jako ostatnie słowo na końcu konwersacji czy spotkania, nawet w przypadkach, gdy używamy innych fraz z listy.

Later!

Pożegnanie to uważane jest za luzackie, stosowane jedynie w kontekstach nieformalnych. Po słowie „Later” często dorzuca się inne słowa, jak na przykład „man”, „bro”, „dude”, czy „dear”, no i oczywiście „alligator”, które to określenia odnoszą się do naszego rozmówcy lub rozmówczyni.

See you later. / Talk to you later.

Zwrot “See you later” nie jest tak kolokwialny, jak powyższe “Later!” i można go używać w niemalże wszystkich kontekstach, wyłączając te wymagające uprzejmości rodem z kart podręcznika Savoir Vivre. Rozmawiając z kimś „na żywo” powiemy „See you later”, natomiast w rozmowie telefonicznej użyjemy „Talk to you later”.

Have a good one.

Wyrażenie “Have a good one” oznacza tak na prawdę “Have a good day”, “Have a good week”, Have a good trip” i tym podobne. Stosowane przeważnie w kontekstach nieformalnych.

So long.

W obecnych czasach fraza ta jest rzadko używana w języku mówionym. Stosowana w kontekstach nieformalnych, stanowi swoisty luzacki odpowiednik „Farewell”.

Peace (lub Peace out)

To kolokwialne pożegnanie odnotowało szczyt swej popularności w latach 90tych, dziś brzmi nieco przestarzale, lecz mimo to wciąż jest sporadycznie stosowane. Używane celowo w sytuacjach, gdy nawiązujemy do zamierzchłej już ostatniej dekady drugiego millenium.