Temat lekcji: słownictwo związane ze śmiercią
Wykonawca: Eric Idle
Utwór: That's Death

Dziś przyjrzymy się śmierci w języku angielskim, w sensie tak dosłownym, jak to tylko możliwe – albowiem tematem niniejszego wpisu są anglojęzyczne słowa i wyrażenia związane z dokonywaniem żywota, wyzionięciem ducha i kopaniem w kalendarz. Tematyka ta z reguły kojarzy się, mówiąc krótko i bez ogródek, źle. Jednakże nie chciałbym wprawić Was, drodzy czytelnicy, w ponury nastrój, tym bardziej, że 1szy listopada za oknem i tak robi już swoje. Zatem w celu podniesienia ducha i uniesienia kącików ust proponuję na dobry początek zaznajomić się ze śmiercią (albo nawet Śmiercią) rodem ze Świata Dysku Terry’ego Pratchetta w wydaniu piosenkowym. Utwór pochodzi z równie zamierzchłej, co rewelacyjnej gry komputerowej Discworld 2, wokalu zaś użyczył nie kto inny, jak Eric Idle z Monty Pythona.

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: słownictwo związane ze śmiercią →

Dziś zajmiemy się górnolotnym, efemerycznym, być może nieco przerażającym tematem poezji. Zdaję sobie sprawę, że powyższe zdanie niechybnie odstraszyło kilku czytelników bardziej gustujących w prozie niż w liryce, lecz nic to, skoro Ty wciąż nieustraszenie wodzisz oczyma po słowach tego wpisu, za nic sobie mając grozę strof, rymów, jambów i trochejów, czy aliteracji. Cóż, do odważnych świat należy. Dzieło, któremu się przyjrzymy nosi dość mówiący tytuł „Alphabet of Errors” i jest – surprise, surprise! – swoistym poetyckim alfabetem błędów. Utwór został napisany w roku 1921 przez uczennice Bostońskiego liceum, a następnie wysłany do redaktorów periodyku „The English Journal” przez opiekunkę klasy, niejaką Elizabeth M. Richardson. Każda zwrotka rzekomo została spłodzona przez inne dziewczę i traktuje o błędzie językowym związanym ze słowem rozpoczynającym się na daną literę alfabetu. Zatem tajemnicę tytułu wiersza uznaję za rozwikłaną. Poniżej zamieszczam calutki calusieńki pokaźnych rozmiarów wiersz, byście dogłębnie zapoznali się z problematycznymi kwestiami językowymi w poetyckiej formie, sycąc umysł i duszę… Aczkolwiek katharsis nie obiecuję.

Czytaj więcej: Alphabet of Errors →

Te dwa podejrzane, by nie rzec: szemrane skróty często bywają źródłem nieporozumień, pomyłek tudzież omyłek, znaczeniowego zamieszania i – mówiąc bez ogródek - przysparzają biednym użytkownikom języka angielskiego tyle problemów, jakby chytrze uknuł i ukuł je sam diabeł. Powyższe stwierdzenie odnośnie etymologii wziętych na ruszt wyrażeń niewiele mija się z prawdą, albowiem zarówno „i.e.”, jak i „e.g.” zawdzięczają swą egzystencję łacinie, powszechnie uznawanej za kolebkę wszelkiego lingwistycznego zła. Nic zatem dziwnego, że skróty te mieszają w anglojęzycznych głowach, skoro są niczym innym jak wciąż drgającymi mackami dawno wymarłego języka, który do dziś nawiedza mnie w koszmarach nocnych (trauma ze studiów). By uchronić Was od przepadnięcia w osnutym łacińskim mrokiem labiryncie współczesnej angielszczyzny, podzielę się kilkoma radami odnośnie użycia „i.e.” oraz „e.g.” i omówię ich znaczenie.

Czytaj więcej: Różnica między I.e. oraz E.g. →

W poprzednim wpisie poznaliśmy trzynaście sposobów na przywitanie się w języku angielskim, dziś natomiast przyszedł czas na pożegnania – bo przecież gdy powiedziało się „a”, należy prędzej czy później powiedzieć „b” i po każdym, jakkolwiek długim czy miłym spotkaniu nadchodzi w końcu pora na ostatnie słowo. By nie kusić losu i nie wywoływać numerologicznego wilka z lasu, odejdę od pechowej trzynastki na rzecz dużo bardziej neutralnej dziesiątki, przyjaźniejszej człowiekowi (da się na paluchach zliczyć…), cieszącej oko swą krągłą, rubensowską wręcz formą. Zaznaczam też, iż na poniższej liście zabraknie pożegnań niewerbalnych, co nie znaczy, że w krajach anglojęzycznych nie macha się na do widzenia. Macha się, macha, a jakże, choć ów element mowy ciała bynajmniej nie jest obowiązkowy. Tak więc przejdźmy do aspektów lingwistycznych, pozostawiając cielesność na inną okazję.

Czytaj więcej: 10 sposobów na pożegnanie się po angielsku →

Zastanawiacie się zapewne, po co nam aż 13 (słownie: trzynaście!) sposobów na przywitanie się w języku angielskim. Dlaczego tak kolosalna, wręcz przytłaczająca swym ogromem, niedająca się zliczyć na palcach obu rąk, a na domiar złego pechowa liczba? Czy nie wystarczyłby jeden sposób, maksymalnie dwa? Ano nie bardzo, jako że Anglicy nie przepadają za powtarzaniem się, przez co w anglojęzycznym towarzystwie dobrze jest użyć na przywitanie innej frazy niż ta, którą posłużył się nasz rozmówca. Co więcej, jako że człowiek – rzekomo – należy do zwierzów stadnych, prawdopodobnie od czasu do czasu przyjdzie Wam przywitać się z całym mówiącym po angielsku stadem, a wtedy znajomość licznych adekwatnych sformułowań może okazać się zbawienna dla naszej oryginalności, uprzejmości, elokwencji i tym podobnych jakże pożądanych cech osobowości. Dlatego też bez dalszej zwłoki i zbędnych ceregieli zabierzmy się za przyswajanie przywitań na każdą okazję, by świecić przykładem w mroku ignorancji.

Czytaj więcej: 13 sposobów na przywitanie się po angielsku. →

Ostatnio poznaliśmy kilka podstawowych słówek w języku angielskim związanych z jesienią. Mam nadzieję, że od tamtego czasu zdążyliście już rzucić kogoś szyszką (jeżeli nie, to polecam rozpatrzyć tę kuszącą perspektywę) i z utęsknieniem czekacie na kasztany oraz żołędzie, by w domowym zaciszu stworzyć z nich miniaturę psa. Ach, jesień! Jednakże jesień to nie tylko swawole, harce, tańczące na wietrze liście i zwiewne babie lato. Z ową porą roku związane są też poważniejsze sprawy, jak na przykład idiomy. I bynajmniej nie mam na myśli oklepanych idiomów polskich, które zapewne niejednokrotnie gościły na waszych językach, co to to nie! Chciałbym poruszyć kwestię bardziej intrygującą, większej wagi lingwistycznej (w kontekście czytanego przez Ciebie bloga, ma się rozumieć), a mianowicie jesienne idiomy po angielsku. Poniżej znajdziecie przykłady najokazalszych przedstawicieli rzeczonego gatunku, wraz z tłumaczeniami, definicjami, zdaniami… Nic, tylko się uczyć!

Czytaj więcej: Jesienne idiomy →

Temat lekcji: słownictwo związane z jesienią
Wykonawca: Ella Fitzgerald & Louis Armstrong
Utwór: Autumn in New York

Jesień to pora roku pełna nostalgii i sentymentu, często utożsamiana z depresjami, osnuta ciężką, wilgotną, wiejącą chłodem aurą melancholii. Czyli na pierwszy rzut oka nie pozostaje szaremu obywatelowi nic, tylko zaszyć się gdzieś w kącie, preferencyjnie w bujanym fotelu, jedną ręką tnąc sobie żyły, a drugą głaskając spoczywającego na kolanach kota. Dlaczego akurat kota? Dlaczego powyższy scenariusz nie uwzględnia psów? Otóż – właściciele psów należą do tej szczęśliwszej i bardziej optymistycznej części społeczeństwa (tak, to fakt, nawet nie próbujcie się kłócić), postrzegając jesień jako porę krasą i wesołą, wciąż pełną aktywności, tchnącą rześkim powietrzem. Rzucają się szyszkami, budują miniaturowe psy z żołędzi i kasztanów, drążą dynie na Halloween. Jednakże jakkolwiek by się jesieni nie postrzegało, prędzej czy później przychodzi w życiu potrzeba zwerbalizowania swych odczuć na jej temat w języku angielskim. Dlatego też bliżej przyjrzymy się kilku podstawowym słowom związanym z jesienią. Przed oddaniem się nauce zachęcam do przesłuchania na wskroś jesiennej, równie sentymentalnej, co urokliwej ballady w wykonaniu legendarnego duetu:

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: słownictwo na jesień →

Październik czai się tuż za rogiem, liście tylko czekają, aby spaść z drzew, dżdżysta aura straszy dżdżem za oknem, a zatem nadszedł najwyższy czas, by przyjrzeć się konstrukcji „it’s (high) time…” w języku angielskim. Wnikliwy czytelnik zapewne zastanawia się teraz, czy sens logiczny powyższego zdania został tak zawoalowany, że umknął uwadze, czy też może zdanie owo pozbawione jest jako takiego sensu w sensie ogólnym. By już nie wypisywać bzdur i przejść do rzeczy poinformuję tylko, iż nie uchylę rąbka tajemnicy osnuwającej dzisiejszy wstęp, niech przyszłe pokolenia lingwistów dywagują, spekulują, polemiki uskuteczniają. My natomiast zakasujemy rękawy i bez dalszej zwłoki zabieramy się za naukę, ponieważ jak już zaznaczyłem wyżej – najwyższy na to czas!

Czytaj więcej: Znaczenie i zastosowanie wyrażenia „It’s (high) time…” →