Temat lekcji: różnica między “farther” i “further”
Wykonawca: Johnny Cash
Utwór: FurtherOn Up The Road

Stawiając kolejne kroki na krętej i wyboistej drodze edukacji niejednokrotnie można potknąć się o niespodziewany niuans lingwistyczny lub zbłądzić, meandrując ścieżynami niejasnych definicji. Dziś przyjdzie nam przebrnąć kolejny odcinek anglojęzycznej tułaczki, który – choć na pozór krótki – doprowadzi nas dalej niż daleko. Dosłownie. Zajmiemy się bowiem kwestią stopnia wyższego przymiotnika/przysłówka far, czyli słowami farther oraz further, różnicami między nimi, pochodzeniem i zastosowaniem. Drogę umili ballada Further On Up The Road w wykonaniu sędziwego Johnny’ego Casha. Być może wiek muzyka, być może intonacja lub aranżacja instrumentalna nadają całości niepowtarzalnej aury nostalgii, skłaniają do chwili przemyśleń nie tylko nad tym, co czeka nas further on up the road…

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: różnica między “farther” i “further” →

Jakkolwiek człowiek by się nie starał, jak by nie kombinował i nie knuł - za nic w świecie nie zdoła uchronić się przed wszędobylskim językiem angielskim. W „Grze o Tron” prawie wszyscy władają nienaganną angielszczyzną (choć anglika w życiu nie widzieli!), podobnie mają się spawy z załogą statku kosmicznego Battlestar Galactica oraz z senatem rzymskim za czasów panowania Juliusza Cezara. Wiem, bo widziałem w telewizji. Ale to jeszcze nic! Albowiem okazuje się, że mamuty i wiewióry (czy inne gryzoniowate wywłoki) z epoki lodowcowej, krasnoludy i czarodzieje z czasów pamiętnej wojny z Mordorem, smoki, żółwie ninja i roboty z kosmosu zmieniające się w środki transportu też mówią po angielsku! Aż dziw bierze, że mój obecnie buszujący po niebiańskich łąkach jamnik (bo przecież wszystkie psy idą do nieba) nie opanował przynajmniej, bo ja wiem, słownictwa na poziomie A1. Może nużyły go seriale i gry video, a z Internetu raczej nie korzystał. Ale niektóre psy na bank oglądają „Grę o tron”, w myśl porzekadła: jaki pies, taki właściciel. W efekcie owego osaczenia językiem angielskim, często wydaje nam się (naszym czworonogom zapewne też), że bez problemu nawiązalibyśmy elokwentny dialog z Tyrionem Lannisterem, sypiąc idiomami jak z rękawa. Tu jednak zalecałbym ostrożność, gdyż zwyczaje nabyte przez lata używania języka polskiego mogą dać o sobie znać, wiodąc nas na lingwistyczne manowce. Poniżej przedstawiam me ulubione wpadki językowe, dosłowne kalki i błędne tłumaczenia, które może i Wam przysporzę odrobiny radości:

Czytaj więcej: Zabawne wpadki językowe →

Temat lekcji: forma i zastosowanie czasownika dare
Wykonawca: Katy Perry (poniekąd...)
Utwór: Dark Horse

Dziś przyjrzymy się bliżej dwojakiej naturze czasownika dare, występującego w języku angielskim zarówno jako orzeczenie, jak i czasownik modalny. By przygotować się mentalnie na rzeczoną mnogość formy, wyostrzyć percepcję i postawić neurony w stan gotowości, posłuchajmy równie kurizalnego, co rewelacyjnego wykonania Dark Horse w 20 różnych stylach, zwracając szczególną uwagę na synergię między ruchem brwi wokalisty a tonem głosu, oraz na refren, zawierający wzięty pod naszą lingwistyczną lupę czasownik dare:

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: forma i zastosowanie czasownika dare →

Język to nie tylko finezyjna frazeologia, starannie dobrane metrum, intonacja, poprawność gramatyczna tudzież bujne jak rajski ogród słownictwo. Język to także cielesny akt mowy, w którym jedną z kluczowych ról odgrywa… język, jakże by inaczej. A z językiem – tym materialnym, mięsistym i jak najbardziej cielesnym – można wyczyniać różne doprawdy ciekawe rzeczy, wcale niekoniecznie związane z czynnościami prowadzącymi (niejednokrotnie krętymi ścieżkami) do prokreacji. Na przykład można komuś język po prostu pokazać, w akcie jawnego protestu lub złośliwości. Można też dotknąć językiem nosa lub zwinąć go ku dołowi w rurkę, co bezsprzecznie uchodzi za niezły imprezowy trik. Można w końcu język łamać, oczywiście tylko metaforycznie, ćwicząc ustną gimnastykę na łamańcach językowych

Czytaj więcej: Tongue Twisters - angielskie łamańce językowe →

Temat lekcji: Różnica między „another”, „other” i „the other”
Wykonawca: Pink Floyd
Utwór: AnotherBrick in the Wall Part II

Jakiś czas temu bliżej przyjrzeliśmy się różnicy między frazami each other i one another, dziś natomiast wspólnie niesiony przez nas kaganek oświaty rzuci światło na zaimki another, other oraz the other. Zanim jednak przejdziemy do meritum, wysłuchajmy piosenki ilustrującej lekcję – przed wami legendarna kompozycja Rogera Watersa z brytyjskiego zespołu Pink Floyd, druga część muzycznego tryptyku Another Brick in the Wall.

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: Another/other/the other →

Zastanawialiście się kiedyś jak najlepiej spożytkować 6 wolnych minut? Oczywiście mówimy o konstruktywnym spędzaniu czasu, zatem przyjemności cielesne (kulinarne, sprośne i oniryczne) oraz wszelkie kwestie choćby marginalnie związane z szeroko pojmowanym obijaniem się, tumiwisizmem i leniuchowaniem z miejsca muszą zostać przekreślone. Na mitrężenie czasu, pałaszowanie czekolady czy niewinne baraszkowanie jeszcze przyjdzie pora, jednakże póki co zakasujemy rękawy i bierzemy się do nauki. Na całe szczęście dziś nie będzie zbyt czasochłonna, gdyż wymaga zaledwie 6 rzeczonych minut. A potem… Potem w nagrodę można coś dobrego przekąsić i wałkonić się do woli.

Czytaj więcej: Podcast BBC 6 minute English →

Temat lekcji: Be supposed to do sth / Sippose
Wykonawca: Europe
Utwór: Not Supposed To Sing The Blues

Dziś czeka nas lekcja z przytupem i jedną nóżką bardziej, a to dzięki Szwedzkiemu zespołowi Europe, który zapewne każdy kojarzy z wydanego w zamierzchłym roku 1986 utworu The Final Countdown. W 2012 chłopaki wpadli na genialny pomysł przestrojenia gitar pół tonu niżej i nagrania nieco mocniejszej płyty, która wciąż jednak jest głęboko zakorzeniona w tradycyjnych motywach porządnego rocka i bluesa z lat 80-tych. A jeżeli o bluesie mowa, posłuchajmy utworu przestrzegającego potencjalnych bluesmanów przed porywaniem się z motyką na słońce:

Czytaj więcej: Lekcja muzyczna: Be supposed to / suppose →

W językach w miarę logicznych (np. w języku polskim), gdzie kosmologiczny porządek i relatywny (relatywistyczny?) ład odnajdują odzwierciedlenie w – na ten pierwszy lepszy przykład - wyrażeniach przyimkowych, powiemy:

  • Wsiadłem do samochodu i jestem w samochodzie.
  • Wsiadłem do autobusu i jestem w autobusie.
  • Wsiadłem do pociągu i jestem w pociągu.

Łatwo zaobserwować wręcz skaczącą do oczu analogię, wszystko jest zrozumiałe, sensowne, klarowne – niezależnie od środku transportu używamy tych samych przyimków. Sprawa nieco się komplikuje, gdy jakiś globtroter lub entuzjasta żeglugi zechce ruszyć w morze. Cóż, tu harmonia języka stęka nękana fałszywą nutą:

  • Wszedłem na statek i jestem na statku.

Czytaj więcej: On the bus / In a car →