Wiadomo Wam zapewne, że nauka języka angielskiego czasami może przyprawić o ból głowy – czy to za sprawę większej ilości wyjątków od reguł, czy też przez odbiegającą od wszelkich norm wymowę, czy wreszcie przez słownictwo, które bywa doprawdy dziwaczne. Dziś przyjrzymy się ośmiu słowom, których istnienie pierwszy lepszy zjadacz chleba jak nic poddałby w wątpliwość, gdyby nie fakt, że można je znaleźć w słowniku. Tak więc są niezbite dowody na to, że nie wymyśliłem ich sam… Ale do rzeczy – przed Wami plejada anglojęzycznych dziwadeł rodem ze słownikowego cyrku na kółkach!

Czytaj więcej: 8 totalnie dziwacznych słów w języku angielskim →

Niejednokrotnie przyszło mi już pomagać uczniom borykającym się z angielskimi czasownikami “fit”, „suit” i „match”, które to same w sobie być może nie są specjalnie zawiłe czy wyszukanie skomplikowane, jednakże posiadają wspólne znaczenie w naszym ojczystym języku. Wszystkie trzy słówka przetłumaczymy bowiem jako czasownik „pasować”, lecz czy komuś to pasuje czy też nie, anglojęzyczne znaczenia „fit”, „suit” oraz „match” są od siebie różne i nie należy ich stosować zamiennie. Ale spokojnie – wystarczy bowiem dobrać przykłady,  dopasować odpowiednie tłumaczenia i za kilka minut wszystko będzie jasne. No to co – chyba jednak pasuje?

Czytaj więcej: Match, fit, suit - znaczenie i różnice →

W każdej kuchni świata można znaleźć smakowite kąski, ciekawe mieszanki smaków, wyborne delikatesy lub po prostu świetne dania. My mamy pierogi i bigos, Francuzi te swoje żaby i ślimaki, o pysznościach kuchni włoskiej wspominać nawet nie trzeba, Brytyjczycy zaś… No cóż, tutaj mieszkańcy wysp się nie popisali. Mówiąc szczerze, według mnie jedyne co im się spektakularnie udało w kwestiach kulinarnych to właśnie związane z nimi idiomy, no chyba że ktoś ze smakiem wcina angielskie kiełbaski, czego serdecznie współczuję… 

Idiomów związanych z kuchnią i gotowaniem w języku angielskim jest prawdopodobnie więcej, niż zjadliwych potraw w ich książkach kucharskich. Byś może podsycę Wasz apetyt pisząc, że niektóre z nich są całkiem zabawne, inne zaskakujące, a większość nawet da się wdzięcznie przetłumaczyć. Zatem zabieramy się do nauki, a zaczniemy od pieprzenia. Pytaniami. Poniekąd.

Czytaj więcej: Angielskie idiomy związane z jedzeniem →

Wierzcie lub nie, ale przed epoką smartfonów i  translatora Google osoby nie do końca zaznajomione z językiem angielskim odwiedzały kraje anglojęzyczne z drukowanymi słownikami i rozmówkami. Wertowało się strona po stronie, szukało po usianych maczkiem stronicach, a i tak w połowie przypadków albo danej frazy nie było, albo ktoś coś źle przeczytał. Chociaż po dziś dzień problemy z błędami w tłumaczeniu i wynikające z nich nieporozumienia są nader popularne. Chciałbym Wam przedstawić jedną z takich sytuacji jako przestrogę przed nazbyt optymistycznym zaufaniem do translatora i innych tego typu wynalazków – i choć poniższy filmik niekoniecznie oparty jest na faktach, to jednak świetnie ilustruje gafy i niejasności związane z błędnym tłumaczeniem.

Zanim jednak dowiemy się, co łączy węgorze, poduszkowce, płyty winylowe i zapałki, poznajmy kilka użytych w skeczu słówek i wyrażeń:

Czytaj więcej: Mój poduszkowiec jest pełen węgorzy, czyli niebezpieczne rozmówki →

„Imię Róży” to jedna z moich ulubionych powieści. Książka bez dwóch zdań fascynująca, napisana pięknie i ciekawie zarazem, choć – jak twierdzą niektórzy i którego to zdania nie podzielam – rzekomo przydługa. Kto nie czytał, powinien czym prędzej wziąć się do lektury; natomiast kto ów powieść zna, na pewno ciekawy jest jej genezy – skąd Umberto Eco wziął pomysł na osadzenie historii kryminalnej w średniowiecznym klasztorze? Jak w jego głowie powstawał labirynt w bibliotecznym gmachu? Skąd pomysł na księgę, która w tajemniczy sposób zabija mnichów (no i swoją drogą – spoiler alert…)?

Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w porywającym wywiadzie z autorem:

Czytaj więcej: Umberto Eco – o pisaniu, narracji i powieściach →

Każdego roku dzieciaki w Wielkiej Brytanii szperają po domach i ogrodach w poszukiwaniu wielkanocnych jaj z czekolady i innych skrzętnie poukrywanych słodkości. U nas ta tradycja nie jest tak powszechna, jednakże dla większości rodzin z UK Wielkanoc nie byłaby Wielkanocą bez tradycji zwanej Easter egg hunt. 

Zwyczaj chowania wielkanocnych jaj nie narodził się na wyspach Brytyjskich, lecz w Niemczech. Uważa się, że pierwsze jaja chowano już w XVI wieku, kiedy to słynny protestancki reformator Marcin Luter zorganizował poszukiwanie jaj dla swych wiernych. Mężczyźni mieli chować jajka, natomiast kobiety i dzieci oddawały się beztroskiej frajdzie ich odnajdywania.

W Wielkiej Brytanii tę swawolną tradycję rozpopularyzowała królowa Wiktoria, która już jako dziecko uganiała się po pałacu Kensington w poszukiwaniu jaj, ukrytych przez jej matkę – księżną Kent niemieckiego pochodzenia. Czternastoletnia Wiktoria w swoim pamiętniku (wpis datowany na niedzielę 7 kwietnia 1833 r.) pisała:

Mama did some pretty painted & ornamented eggs, & we looked for them.

Czytaj więcej: Easter egg hunt oraz inne wielkanocne ciekawostki →

No i proszę – Wielkanoc znowu wszystkich zaskoczyła, jak śnieg kierowców w grudniu, bo przecież nikt nigdy nie wie kiedy akurat wypada, w który weekend, czy w kwietniu, czy w marcu. Ale skoro już jest, to wypadałoby się na jej temat wypowiedzieć, skomentować podpatrzone u sąsiada jaja – czy oby pomalowane należycie, czy krągłe dostatecznie; o serniku i żurku wspomnieć; napomknąć czego to się do koszyka nie napakowało z tych zapasów gromadzonych już przecież od niemal miesiąca. Tak więc tym tematem zajmiemy się dziś – poniżej kilka słówek i zwrotów w języku angielskim, które stanowią istny Wielkanocny niezbędnik (z pominięciem mokrego Dyngusa…)

Czytaj więcej: Kilka słówek na Wielkanoc →

Suchar” po angielsku, w znaczeniu dosłownym, to „biscuit” lub „cracker”. Ale nas zdecydowanie bardziej interesują suchary, które u niektórych wywołują śmiech, u innych załamanie; trafiają w gusta zarówno dla milordów, jak i starych wyjadaczy; słowem – suchary najsuchsze w swej suchości, ciężkie  do przełknięcia; tyle okropne, co zabawne.

W tym znaczeniu angielskie odpowiedniki naszego „suchara” to:

groaner – od słowa „groan”, czyli „jęczeć

stale joke – „stale” tłumaczymy tutaj jako „czerstwy

corny joke – od „corny” w znaczeniu „kiepski

Wszystko jasne, czas zatem na kilka zacnych sucharów, ma się rozumieć po angielsku!

What did the Buddhist ask the hot dog vendor?

“Make me one with everything.”

Czytaj więcej: Suchary po angielsku →