Dziś uraczymy uszy komediowym podcastem, który krytycy powszechnie uznają za najdoskonalszy przykład kwintesencji brytyjskości. Co jest stuprocentową najprawdziwszą prawdą, gdy przez „krytyków” rozumieć będziemy „praktycznie nikogo, a już na pewno nikogo ważnego”, „powszechnie” zastąpione zostanie przez „raz na jakimś podrzędnym blogu”, a „najdoskonalszy” przeistoczy się w „jakiś”. Owa perełka w multimedialnym potoku informacji to nic innego, jak…

Czytaj więcej: Angielski humor w podcastowej pigułce →

Na wstępie, bez zbędnych ceregieli, bez żadnej bawełny i kręcenia lodów przyznaję się, że jestem fanatykiem podcastów. Formę tę uważam za filigranowe błogosławieństwo ery cyfryzacji i multimediów. Dlaczego filigranowe? Cóż, podcasty wciąż stanowią margines zero-jedynkowego potoku informacji i – choć coraz bardziej popularne i doceniane – wciąż tworzą niszowy internetowy ekosystem. Dlaczego błogosławieństwo? Ponieważ są skarbnicą wiedzy, humoru, ciekawostek oraz materiałów do nauki, którymi można cieszyć uszy w każdej wolnej chwili, sprzątając, spacerując, w autobusie, na rowerze, na siłowni czy nudnej randce… Ale zacznijmy od początku, czyli od etymologii słowa podcast.

Czytaj więcej: Podcasty, których warto słuchać →