Drukuj
Ie Eg

Te dwa podejrzane, by nie rzec: szemrane skróty często bywają źródłem nieporozumień, pomyłek tudzież omyłek, znaczeniowego zamieszania i – mówiąc bez ogródek - przysparzają biednym użytkownikom języka angielskiego tyle problemów, jakby chytrze uknuł i ukuł je sam diabeł. Powyższe stwierdzenie odnośnie etymologii wziętych na ruszt wyrażeń niewiele mija się z prawdą, albowiem zarówno „i.e.”, jak i „e.g.” zawdzięczają swą egzystencję łacinie, powszechnie uznawanej za kolebkę wszelkiego lingwistycznego zła. Nic zatem dziwnego, że skróty te mieszają w anglojęzycznych głowach, skoro są niczym innym jak wciąż drgającymi mackami dawno wymarłego języka, który do dziś nawiedza mnie w koszmarach nocnych (trauma ze studiów). By uchronić Was od przepadnięcia w osnutym łacińskim mrokiem labiryncie współczesnej angielszczyzny, podzielę się kilkoma radami odnośnie użycia „i.e.” oraz „e.g.” i omówię ich znaczenie.

I.e.

Wbrew pozorom skrót „i.e.” nie oznacza “Internet Explorer”, jak moglibyśmy podejrzewać, lecz „id est”, czyli „to jest” (w języku angielskim: „that is”). Znaczeniowo zwrot „that is” można uznać za synonim frazy „in other words”, której pierwszy człon – przyimek „in” – zaczyna się od litery „i”, podobnie jak w omawianym skrócie. Tak więc naukę może ułatwić aliteracyjna formuła:

i.e. = in other words

Skrótu “i.e.” używamy, gdy chcemy uściślić lub objaśnić dany temat, sparafrazować myśli, przedstawić je innymi słowy. Przykłady:

E.g.

Za tymi niepozornymi literami czai się łacińska (o zgrozo!) sentencja „exempli gratia”, czyli „na przykład” (angielskie „for example”). Przydatnym trikiem do zapamiętania owego znaczenia może okazać się następująca formuła:

E.g. = Example Given

Tak więc zarówno znaczenie, jak i pierwsze litery powyższej angielskiej frazy pokrywają się ze skrótem „e.g.”, co odrobinę ułatwia życie poszukiwaczom przydatnych skojarzeń. Skrót „e.g.” funkcjonuje dokładnie tak samo, jak wyrażenie „for example”, a zatem stosowany jest w sytuacjach, gdy chcemy zilustrować omawiany temat przykładami:

Kilka uwag na koniec

Po pierwsze, należy pamiętać, że nigdy przenigdy nie ma konieczności stosowania skrótów „i.e.” czy „e.g.” – zawsze można zamiast nich użyć pełnych wyrażeń, typu „that is” lub „in other words” (dla „i.e.”); oraz „for example” czy „for instance” (dla „e.g.”). Po drugie, choć omawiane skróty pochodzą z języka łacińskiego, na tyle zadomowiły się w powszechnie stosowanej angielszczyźnie, że nie należy pisać ich kursywą (byłby to błąd stylistyczny). Po trzecie (cierpliwości, już prawie koniec), większość źródeł nakłania do stawiania przecinków po „i.e.” i „e.g.”, choć nie są one obowiązkowe. Natomiast kropki w skrótach obowiązkowe są i żadnej z nich nie należy pomijać. Zatem formy: „ie.” czy „eg.” uznane będą za błędne.